“zbyt późno”

zostawiłaś uchylone drzwi specjalnie dla mnie.
światło przebija się wąską, lśniącą smugą.
w twoim oku dostrzegam błysk,
w głosie wyczuwam strach.

tylko jeden krok,
jedno delikatne pchnięcie i wycofuję się.

w ciągu sekundy dostrzegam obrazy z ostatnich lat.
przelatują ptasim kluczem i znikają za horyzontem.
mój umysł już je zgubił.

i co teraz?
tak łatwo zrobić jeszcze jeden krok.
przestąpić próg i krzyknąć: jestem sam!

przekleństwo czy błogosławieństwo?

oglądam się za siebie – już cię nie ma.
zbyt długo się zastanawiałem:
wyszłaś płacząc…

~ - autor: atomiccoming w dniu czerwiec 27, 2007.

Odpowiedzi: 2 to ““zbyt późno””

  1. nie wiem, czy to wina iz pisze tez wiersze ja sam, czy moze wina lezy tu w wilekim krytycyzmie, wchłaniajacym tez, ma tworczosc. jesli slowo “tworczosc” nie ejst tu slowem zbyt wielkim.

    ten wiersz, jest banalny, bez zagadki bez gry slow. bo nie wspomne juz o rymach, ktorych nie musi byc.

  2. Tak to już jest, że wiersze, teksty poetyckie, czy też po prostu potok słów (jak zwał, tak zwał), mają wyrażać uczucia piszącego. Ma to być forma ekspresji pozwalająca na pozbycie się bagażu emocji, wspomnień, przemyśleń… Nie piszę dla poklasku, do tomików dla plebsu, tylko głównie dla siebie w ramach autoterapii. I niech tak pozostanie – bez rymów, bez zagadek i gry słów…

Dodaj komentarz