“wielki bezsens”

wiele prostych rzeczy udało mi się zniszczyć
przez usilne komplikowanie rzeczywistości.

dwie noce pracowałem nad książką.
nie ostała się ani jedna cała strona:
tylko świstki papieru, poszarzałe fiszki;
wszystkie walające się luźno po podłodze.

liczę godziny – ile czasu zostało?
gdy szukam odpowiedzi jestem zdolny do wszystkiego.
gdzie będę i jak?

prostota jest słowem, którego nie rozumiem.

brak pojęcia – brak szacunku.

czy mogę jeszcze uśmiechać się widząc zwykłe ulice?
czy mogę być szczęśliwym patrząc na księżyc w pełni?

dla mnie świat się skończy jeśli nie odkryję sensu
i nie odpowiem sobie na pytanie: po co tu jestem?
w końcu bezsens sam w sobie staje się bezsensem.

~ - autor: atomiccoming w dniu czerwiec 27, 2007.

Dodaj komentarz